środa, 27 lipca 2011

jednym zdaniem/jednym słowem, trochę nowe/trochę stare


"Uczeń Heweliusza" - smakuje jak zimne piwo po długiej wyprawie rowerowej;


"Pozdrowienia z Serbii" - zawartość równie ironiczna, co i tytuł;


"One piece: sierp księżyca" - gum-gumowa walka w wiosce potrwa chyba jeszcze przez następne gum-gumowe tomy;


"Tajemnice Poznania" - ezoteryka.


"Carlos Gardel: głos Argentyny" - nie wiem, co mi uczyniły twe oczy;


"Degrengoland #1" - tego typu wydania zbiorcze są dla mnie (366 kadrów też mi się nie udaje na bieżąco śledzić...) i kiedy kończą się w takim momencie, to czekam na więcej (z niecierpliwością).


"Corto Maltese: złoty dom w Samarakandzie" - opowieści z Corto Maltese znakomicie hołdują zasadzie, że ważniejsza jest sama podróż, niż jej cel;


"Corto Maltese: bajka wenecka" - przez długie fragmenty albumu cisnęło mi się na usta słowo "przegadane", ale zakończenie pięknie zamknęło mi usta;


"Corto Maltese: Etiopiki" - 4 asy w rękawie;


"Corto Maltese: ballada o słonym morzu" - na długi rejs;


"Berlin: Miasto Dymu"- kultowe?


"Wilq #17" - druga strona, odpowiada.

6 komentarzy:

kendo pisze...

Corto jest mega, czy nie?
Bo ja nie czytałem jeszcze żadnej części i chcę walnąć na raz kilka tomów (w czym jak widzę mnie uprzedziłeś).

tO mY: pisze...

Ja dawno temu czytałem "Balladę", a potem odpuściłem. Przeczytałem teraz i muszę przyznać, że jest giga ;-) Jak dla mnie oczywiście - niezwykle napisana postać, świetne zmyłki, czasami może przesada z gadającymi głowami, ale rozwiązania fabularne i puenty bywają zabójcze. Przygodówka z drugim dnem. Polecam.

tO mY: pisze...

A, nie tylko "Ballada" jest giga, reszta też ;-) Dzisiaj sobie odbieram "Na Syberii".

Krzysztof Ryszard Wojciechowski pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Krzysztof Ryszard Wojciechowski pisze...

Naprawdę ten Heweliusz jadalny/pijalny jest?

Wg mnie "Na Syberii" miało wielki potencjał ale to nie do końca udany komiks... moim ulubionym tomem jest właśnie "Bajka" ale "Etiopiki" też były całkiem zacne.

"Ballady" i "Złotego Domu" jeszcze do tej pory nie posadziłem na półce...

tO mY: pisze...

Bierz Heweliusza, dobra rzecz. Młodzieżowa, lekka, nienachalna.

"Na Syberii" zostało w domu, po powrocie przeczytam. Corto jest git ;-)